Pierwszy amerykański film w którym nie powiewa amerykańska flaga co kilka minut. Pierwszy w którym powiedziane jest jasno i dobitnie na czym opiera się globalna polityka.
Przypomina mi to trochę show Jerrego Springera gdzie wszystko, włącznie z zachowaniem ludzi, jest tylko wykreowanym scenariuszem -ku uciesze gawiedzi.
Typowa amerykańska bajka o złych Rosjanach i super agentce która w ostatniej chwili idzie po rozum do głowy i ratuje świat. Jako film akcji ok, jako treść sztampa.
a mnie rozdrażnili wykorzystując muzykę z orginału. Jak już się z czegoś toczy bekę to po całości.